23 grudnia 2012

Merry Christmas!

 

Cześć dziewczyny! : )

Na samym początku chciałybyśmy (razem z Magdą) życzyć Wam Wesołych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia! Abyście te święta spędziły w gronie najbliższych, ciesząc się z ich obecności i bijącego od nich ciepła ; ). Nie będziemy życzyć Wam Szczęśliwego Nowego Roku, ponieważ do tego czasu jeszcze zdążymy się "zobaczyć"!

Poza tym chciałabym wprowadzić drobną zmianę - przy każdym poście umieszczę link z piosenką, którą w danym momencie słucham - mam nadzieję, że również dla Was będzie to urozmaicenie czy inspiracja albo po prostu miłe spędzony czas przy czytaniu ; ) Link będę umieszczała na samym dole strony. 

I ostatnia "rzecz", którą chciałabym Wam przekazać: jeśli szukacie jeszcze sukienki na Sylwestra to polecam Wam dwie aukcje na allegro:
 Może któraś przypadnie Wam do gustu ; ).

I mam nadzieję, że nie obrazicie się, że ten post będzie nieco krótszy niż zawsze - idę pomóc mamie w "przedświątecznym szale"  ; )

Do usłyszenia! ; ))
LemON - Będę z Tobą 
Juliet.

22 grudnia 2012

Never lose hope - akcja odchudzanie!

Cześć dziewczyny!
 
Mam na imię Magda.Podobnie jak moja koleżanka >>>> będę dzielić się z wami moimi pasjami czyli modą,makijażem oraz filmem.Zaczniemy dosyć nie typowo bo od diety.Brzmi to dosyć śmiesznie,a wręcz niepoważnie zważywszy na to,że idą święta.Jestem jednak zdania ,że pewnych rzeczy nie należy odkładać na później .Większość ludzi ma tendencję  do mówienia dużo i nic nie robienia.Też do nich należę. Od kilku lat obiecuję sobie  ,że zrzucę parę kg.Niestety na mówieniu się kończy.Chciałabym to zmienić.Dlatego od dzisiaj postanawiam wziąć  się do roboty. Nie che jednak od razu rzucać się na głęboką  wodę .Znam siebie i wiem,że jeżeli narzucę  sobie ostry reżim to nic z tego nie wyjdzie .DLATEGO zacznę od drobnych zmian.Gdy te wejdą mi w krew,wprowadzę następne.
Po pierwsze chciałabym zacząć jeść więcej warzyw i owoców.Niestety moja dieta  jest bardzo uboga,dominują w niej głównie węglowodany.Nic więc dziwnego,że ważę o parę kg za dużo. 
Ponadto chciałabym  zacząć jeść regularnie.Dzięki czemu uniknęłabym napadów głodu,które dopadają mnie po powrocie z uczelni.
Planuję także pić więcej wody i oczywiście ruszać się.Od kilku lat unikam sportu. Wynika to z poczucia wstydu,że ktoś zobaczy jak się męczę.W jak złej kondycji jestem .
Chcę się zmienić ,ale nie tylko ze względów estetycznych .Chcę być zdrowsza,sprawniejsza ,a w efekcie szczęśliwsza.Myślę,że właśnie takie nastawienie zapewni mi sukces.Wcześniej ,gdy się odchudzałam(co miało miejsce średnio 4 razy w miesiącu)liczył się da mnie tylko wygląd.Moje zdrowie było dla mnie mało istotne.To był ogromny błąd.Liczę na to,że moje słowa zainspirują kogoś z was do wprowadzenia zmian w swoim życiu lub do refleksji nad nim.Co jakiś czas będę was informować o moich postępach(jeżeli takowe nastąpią ) oraz o moich przemyśleniach.Następny wpis będzie dotyczył czegoś zupełnie innego.Nie zdradzę jednak czego.To będzie niespodzianka.
 
 
Do zobaczenia :)
 
Magda

9 grudnia 2012

bielactwo - co to takiego?

Cześć dziewczyny! 

Długo nic nie pojawiło się tutaj, za co bardzo przepraszam.

Dzisiaj mój post będzie dotyczył bielactwa. Pewnie nasuwa wam się na myśl "dlaczego?". I od razu pragnę dodać, że nie będzie on napisany ze strony naukowej. Od ponad roku jestem "posiadaczką" bielactwa. Bielactwo charakteryzuje się białymi plamami na całym ciele a nawet białymi prążkami na paznokciach. Bielactwo może być nabyte lub wrodzone. Moje plamy wyskoczyły na ciele pod wpływem stresu, z którym zawsze miałam problemy, tylko dotychczas inaczej się objawiał. Nie jest to groźna przypadłość ale może prowadzić m.in. do problemów z tarczycą. Plamy nie są wyleczalne - słyszałam o przypadkach, w których osoby "ozdrowiały" ale ta liczba jest znikoma.

Dlaczego mój drugi post jest o bielactwie?

Dlatego, że jest to poważny problem dla każdej dbającej o siebie dziewczyny. Kiedy na moim ciele zaczęły pojawiać się te białe, brzydkie i bezkształtne plamki - dosłownie "zwariowałam" na ich punkcie... Było jeszcze gorzej, kiedy pojawiły się na czole, brodzie, i wokół oczu. Moja samoocena dotycząca wyglądu spadła do minimum. Teraz jest znacznie lepiej! Chociaż nie powiem, że wciąż mi one przeszkadzają i nie potrafię wciąż pokochać siebie, swojego ciała, swojej skóry. Staram się te plamki ukryć, dlatego też mój makijaż wygląda inaczej niż innych dziewczyn - na pewno niedługo pojawi się o tym notka. Staram się również latem unikać słońca - używam kremu do opalania z faktorem 50. Gdy ciało jest opalone, plamki stają się jeszcze bardziej widoczne.

Chcę, żebyście dziewczyny zaakceptowały siebie takie jakie jesteście! Wiem, że w wielu przypadkach jest to dość ciężkie ale musicie się przełamać. Jeśli czytają ten post dziewczyny, które również posiadają bielactwo - piszcie w komentarzach wasze odczucia, czy chociażby metody leczenia. Piszcie, bo tylko dzięki rozmowie można uzyskać cel - można pokochać swoje ciało takim jakie jest!

Juliet.